Sesja w Waszych pytaniach i moich odpowiedziach

Wielkimi krokami zbliża się sesja. W związku z tym zapytałam Was na moim Instagramie, czy macie jakieś pytania w związku z tym wyjątkowym dla studentów czasem. Tak oto powstał ten wpis – Wasze pytania i moje odpowiedzi! Chcesz się czegoś dowiedzieć o sesji, ale nie ma tutaj pytania? Zadaj je w komentarzu lub napisz do mnie!

A co jak się nie zda?

Działa to trochę tak jak w szkole. Nie zdałaś pierwszego terminu? Idziesz na poprawę, która najczęściej jest w sesji poprawkowej. Wtedy masz drugie podejście. Nie płacisz za nie, po prostu idziesz jak na poprawę sprawdzianu.

A co jeśli w drugim terminie też się nie uda? Jeżeli na Twojej uczelni istnieje instytucja „3 terminu” możesz spróbować się o niego obiegać. Wtedy podchodzisz do egzaminu po raz 3.
Jeżeli nie ma czegoś takiego albo nie mogłaś z tego skorzystać, to świat się nadal nie kończy, a Ciebie nie wyrzucają ze studiów. Spokojnie!

Zostaje Ci wtedy:
wpis warunkowy: czyli mimo że nie zdałaś tego egzaminu i nie wyrobiłaś ECTS/warunków zaliczenia roku, przechodzisz dalej, ale musisz jeszcze raz podejść do egzaminu w następnym roku akademickim. Za „warunek” się płaci.
powtarzanie przedmiotu: czyli spełniasz warunki przejścia na kolejny rok, ale ze względu na niezdanie przedmiotu również musisz go zdać raz jeszcze. To rozwiązanie również jest płatne.
powtarzanie roku: to sytuacja, w której nie kwalifikujesz się ani na powtarzanie przedmiotu, ani na wpis warunkowy. Przy powtarzaniu roku, najprawdopodobniej będziesz miała zaliczone te przedmioty, które zdałaś, a będziesz musiała robić te, których nie zdałaś, ale warto to sobie sprawdzić w regulaminie Twoich studiów.

Czy na egzamin trzeba być elegancko ubranym? Na zasadzie biały-czarny?

Ubiór na egzamin jest raczej elegancki. Bardziej wynika to z jakichś utrwalonych zasad savoir-vivre niż z jakichś konkretnych przepisów. Czy musi to być czarno-biały ubiór? Absolutnie nie! „Styl egzaminowy” określiłabym bardziej jako smart-casualowy: czyli ma wyglądać elegancko i schludnie, ale nie musi to być jak na szkolną akademię!

Jak walczyć ze stresem podczas sesji?

Nie znam chyba nikogo, kto, chociaż minimalnie nie stresowałby się podczas egzaminów. Nic w tym dziwnego, bo pojawia się strach przed nieznanym, a jednocześnie poczucie jakiegoś zagrożenia (a co jak nie zdam?). I w zależności od tego, jak się czujesz z tym stresem, wyjścia są dwa.

Kiedy stres Cię przytłacza i sprawia, że nie jesteś w stanie za nic się wziąć

Doskonale wiem, że to okropne uczucie. W takich momentach warto się zastanowić, dlaczego tak bardzo się czymś stresujesz. Rozłożyć ten strach na czynniki pierwsze. Boję się egzaminu -> dlaczego? -> boję się, że nie zdam -> dlaczego? -> bo nie rozumiem tematu X -> dlaczego? -> bo są tam trudne wzory -> czy mogę coś na to poradzić? -> następnie wypisujesz sobie to, co zrobić, aby rozwiązać problem. Możesz to robić na głos lub w ogóle wyżalić się na przykład zeszytowi! Czasem wyrzucenie tego wszystkiego z siebie mega pomaga!

Innym sposobem jest też wyobrażenie sobie najgorszej rzeczy, jaka się może stać. Czyli na przykład po niezdanym egzaminie lądujesz pod mostem. To ma być możliwie odjechana wizja. Potem spójrz na nią i zastanów się, jakie jest prawdopodobieństwo, że się wydarzy? Czasem sesji, czy pojedynczym egzaminom przypisujemy ogroooomną moc. A tymczasem to często tylko egzaminy, a nie aż egzaminy.

Możesz pomyśleć też o relaksującej jodze czy medytacji. Jeżeli jednak czujesz, że to dla Ciebie za dużo, skorzystaj z pomocy specjalisty! To nie tylko żaden wstyd, ale przede wszystkim taki specjalista może Ci pomóc radzić sobie ze stresem.

Kiedy stres po prostu jest

Wiesz, taki lekki dyskomfort, bo zaraz sesja, bo egzaminy. Tu fajną opcją byłoby uświadomienie sobie, że ten stresik jest, ale jest niegroźny, a może nawet przeciwnie: motywuje do ostatnich powtórek, doczytania akapitu z podręcznika itp. Nie walczyć z nim, tylko powiedzieć sobie: „Okej, przecież jestem przygotowana, dam sobie radę!”

Sesja – jak podczas niej odpoczywać?

Zacznijmy od tego, po co w ogóle odpoczywać? Do życia potrzebujemy energii – to wiadomo. Na tę energię składa się oczywiście nawodnienia, odżywianie, sen/regeneracja, zdrowie i jeszcze pewnie jakieś indywidualne czynniki. Ale z jakichś przyczyn, gdy jest jakiś gorący okres typu sesja, najbardziej obrywa właśnie sen/regeneracja. No bo po co spać, skoro można się uczyć?

No nie do końca. Sen, oprócz oczywistej funkcji dodawania energii, pozwala także lepiej zapamiętywać informacje (przez ich niejako powtórne powtórzenie, kiedy słodko śpisz), ale także pomaga w koncentracji. Dlatego jest to pierwsza kwestia, o którą warto zadbać w kontekście odpoczynku.

Ale czy odpoczynek to tylko sen? No oczywiście, że nie! Odpoczynek, to także przerwy podczas uczenia się. Pomogą one utrzymać koncentrację, ale też wydłużyć czas, w którym jesteśmy w stanie pracować. Odpoczynkiem może być także ruch, zwłaszcza, jeżeli długo siedzicie. Aż w końcu, odpoczynek może być psychiczny, kiedy sięgacie po książkę, gracie w ulubioną grę, bawicie się ze zwierzakiem, czy co tam lubicie.

Nooo dobra, ale jak odpoczywać w sesji? Jak już wyżej pisałam -> rób przerwy podczas nauki i najlepiej zamiast scrollowania lepiej zrobić coś innego, ale takim powiedzmy minimum byłoby wstanie z krzesła 😀 Jeżeli to możliwe, daj sobie codziennie chociaż 15 minut na robienie tego, co lubisz i co Cię odpręża, bez żadnych wyrzutów sumienia.

Jeżeli to nie możliwe, spróbuj chociaż raz na dwa dni znaleźć ten czas dla siebie. Zadbaj o komfort snu! Jasne, nie wszystko się da ogarnąć, ale może warto odłożyć chwilę przed snem telefon i w ogóle ekrany, zacząć używać opaski na oczy czy, jeżeli jakość jest okej, to przewietrzyć pokój. Wiecie, takie mikrozmiany, które mogą sprawić sporo dobrego.

Trochę pobocznie wspomnę też o chronotypach. Jak pewnie wiesz z mojego cyklu „Nauka, to łatwe!„, są 4 chronotypy. Ale żeby za bardzo nie mieszać, przypomnij sobie stary podział na skowronki i sowy. I jeżeli jesteś sową, to nie zmuszaj się do wstawania o 5, bo przeprokrastynujesz sporo czasu, a jeżeli jesteś skowronkiem nie zmuszaj się do siedzenia do późnych godzin wieczornych! Znów – oczywiście, jeżeli jest to możliwe, bo po co samej sobie utrudniać sprawę?

Jak wyciągnąć informacje na egzaminie? Czasami ciężko coś sobie przypomnieć przez stres

Chyba każdy z nas spotkał się z taką sytuacją. Wiesz gdzie jest odpowiedź, na której stronie, ba! w której linijce, ale samej odpowiedzi już nie. Takim najprostszym rozwiązaniem, które jednak trzeba wprowadzić przed sesją są powtórki. Jeśli dobrze utrwalisz materiał, nie będziesz miała problemu z przypomnieniem sobie go. Przydatne są też słowa kluczowe i skojarzenia.

No dobra, a co jak już siedzę na egzaminie, a odpowiedzi brak? W przypadku testów typu „abcd”, próbowałabym wykluczyć te, które na pewno wiem, że są bez sensu w danym pytaniu.
Jeśli masz czas i miejsce na to, wypisz sobie szybko, hasłowo wszystko, co pamiętasz z tego tematu, być może „kliknie” i Ci się przypomni.
Jeżeli to pytanie opisowe -> przeczytaj je i weź się za kolejne, a do tego wróć na końcu. Pytanie zacznie „pracować” w Twojej głowie i być może znów „kliknie”.
Najtrudniejsza sytuacja jest na ustnym, kiedy zazwyczaj masz mało czasu. Wtedy chyba zdałabym się na intuicję.

sesja plan nauki studentka z warkoczem

To moja pierwsza sesja i nie wiem czego się spodziewać?

Sesja to tak mniej więcej dwa tygodnie do miesiąca czasu, w którym odbywają się egzaminy. Niektóre z egzaminów odbywają się kiedy jeszcze zajęcia się odbywają, czasem są „w ramach zajęć”. W tej „właściwej” sesji masz tylko egzaminy i poza tym nie chodzisz na uczelnię. Po pierwszych terminach masz przerwę, a następnie jest ewentualna sesja poprawkowa. To tyle z teorii czas na praktykę!

Praktycznie wygląda to tak, że uczysz się, idziesz na egzamin, zdajesz i wolne -> w takim dużym skrócie. Skoro to Twoja pierwsza sesja spróbuj się odciąć od takiej zbiorowej paniki pt. „O matko, egzamin!” i przekonania, że sesja jest okrutna, zła i w ogóle najgorszy czas w roku. Nie zaprzeczam: egzaminy są stresujące i potrzeba spoooro energii do uczenia się, ale jeżeli sobie zaplanujesz sobie przygotowanie do sesji i samą naukę, będzie o wieeele łatwiej! Jeśli chcesz poprawić to, jak się uczysz, sprawdź wpis o tym, jak zacząć z efektywną nauką.

Moim zdaniem pomaga też uświadomienie sobie, że egzaminy to po prostu takie większe sprawdziany. A napisałaś już tyle sprawdzianów w życiu, że z egzaminami na pewno też sobie poradzisz!

Czy można poprawiać oceny?

Ocen jako takich nie możesz poprawiać. Do poprawki są tylko niezaliczenia, czyli właśnie „nzal” lub dwa.

Ile czasu trzeba poświęcić na naukę każdego dnia?

To bardzo subiektywna kwestia i będzie zależna od kierunku, uczelni, rodzaju egzaminu, tego, czy uczyłaś się wcześniej regularnie, jak tam Twoja pamięć i koncentracja. Ilość godzin, które będziesz musiała poświęcić na naukę do sesji, zależy też od tego, ile go w ogóle masz! Dlatego nie da się jednoznacznie tego określić. Ile byś się jednak nie uczyła, pamiętaj o przerwach i śnie!

Sesja -> jak się zmotywować? Przez zdalne nie chce mi się uczyć

Ahhh ta cudowna motywacja! Ja wiem, podczas sesji jest wszystko ciekawsze niż uczenie się, ale no te egzaminy zdać trzeba, nawet jeśli nam się nie chce. I choć bardziej zachęcam Cię do tego, żebyś nie czekała na motywację, tylko postawiła ciut bardziej na nawyki i dyscyplinę. Tyle że na wyrobienie nawyków na najbliższą sesję już ciut za późno. Co więc może pomóc?

Partner(ka) produktywności, czyli osoba, która będzie Cię motywowała do nauki…bo sama też musi się uczyć. Co ważne, tutaj nie porównujemy, że X nauczyła się tyle a Y tyle, tylko z wykonanych zadań.

Świadomość celu i korzyści, które za nim stoją. Największą korzyścią zdania przedmiotu jest zdanie przedmiotu! Ale może to też być jakaś nagroda, którą sobie wyznaczysz. Może to być krok do skończenia studiów, zdobycia stypendium czy po prostu pożegnanie nielubianego przedmiotu!

Rywalizuj sama ze sobą w uczeniu się. Jak szybko dasz radę nauczyć się danej strony? A notatki z tego poddziału? Przypomnisz sobie w 5 minut wszystkie kwestie z działu 10? Codzienna nauka i niekończący się łańcuch produktywności? Tak, tak, tak!

Uatrakcyjnij naukę! Spraw, żeby nie była nudna! Może stań się na moment drugą Anną Marią Wesołowską albo budowniczym Burj Khalify. Uratuj ostatniego delfina na świecie albo cokooolwiek innego wymyślisz.

Ucz się w grupie! Ale nie w grupie pogaduch tylko serio siadacie i uczycie się wspólnie z innymi w tym samym czasie. Nie masz z kim? Spoko, mam rozwiązanie! Kilka dni temu założyłam Discorda, pod nazwą DrużynaSzW, gdzie w specjalnym 10 osobowym „pokoju” możecie się wspólnie uczyć. Ale nie tylko! To właśnie miejsce do poznania innych studentów, ale będą tam też dodatkowe treści. To darmowe narzędzie, więc jeśli masz ochotę, to zapraszam!

Uff, zrobił się z tego całkiem spory, ale mam nadzieję przydatny wpis ! Jeśli Ty też tak uważasz, podeślij go dalej! Niech się niesie! Będę Ci za to bardzo wdzięczna! A jeżeli trapi Cię jakieś pytanie, na które nie ma tutaj odpowiedzi – napisz, dodam je! I trzymam za Twoją sesję mocno kciuki!


Ściskam,
Ola💛

 300 Wszystkie wyświetlenia,  1 views today