Przestań ćpać wiedzę! Czyli nadmiar informacji również szkodzi

nadmiar-informacji-szkodzi-studentka-z-warkoczem

Nadmiar informacji dopada nas z każdej strony. W radiu, internecie, telewizji, a także w rozmowach z drugim człowiekiem czy nawet na przystanku autobusowym! Dlaczego jest to niebezpiecznym zjawiskiem?

Na początku zróbmy mały teścik. Zastanów się, kiedy ostatnio czytałaś jakiś poradnik, oglądałaś tutorial lub coś w tym stylu? A teraz powiedz mi, kiedy to wdrożyłaś w życie?

No właśnie.

Pułapka informacji

Kiedy mamy zajawkę na jakiś temat, chcemy wiedzieć o tym wszytko. Najlepiej możliwie szybko. Kupujemy jedną książkę, drugą, trzecią, szukamy poradników, filmików, darmowych pdf-ów i wszystkiego, co tylko pomoże nam się dowiedzieć więcej. I nie ma w tym nic złego. Super, że znalazłaś nową pasję. Super, że odkrywasz nową dla siebie część świata.

Problem pojawia się w momencie, w którym przeczytasz te książki, odkładasz je na półkę lub oddajesz do biblioteki. I nie dzieje się nic. Życie toczy się dokładnie tym samym torem, jakim toczyło się przed zdobyciem wiedzy. Tylko ty masz ciągle wrażenie, że nic nie robisz, że nie masz efektów. Być może masz cały czas świadomość, że brakuje ci wiedzy, żeby móc ją wykorzystywać.

Dlaczego to jest niebezpieczne?
Bo cały czas czujesz presję, że powinnaś się dowiedzieć tego, tamtego. Że powinnaś to przeczytać, tamtego się dowiedzieć. Cała ta świadomość, że istnieje tyle do dowiedzenia się, w końcu zacznie cię przytłaczać.
Co więcej, za chwilę zaczniesz się bać, że jeżeli nie przeczytasz czegoś, to coś baaaaardzo ważnego cię ominie. Właśnie dlatego, co chwilę scrollujemy Fb, Ig i całą masę innych portali.

Teraz już wiesz

Wiesz, że nie może być tak, że zdobywasz wiedzę i nic z tego nie wynika?! Że to dla Ciebie niebezpieczne? Proszę, zadbaj o swój własy komfort!

Tylko jak z tym zerwać? Jak pozbyć się tego widma nadmiaru informacji, kiedy ono cały czas nad nami wisi?

Moim zdaniem, przede wszystkim powinniśmy przestać się łudzić, że przeczytamy wszystkie newslettery, wszystkie książki, gazety i tak dalej. Popatrz na swoją skrzynkę mailową. Mogę się prawie założyć, że stanowcza większość to nieotwarte newslettery, na które kiedyś tam się zapisałaś, bo będziesz się na pewno uczyła tego, co w nich jest. Nadmiar informacji jest powszechny. Trzeba to zaakceptować i nauczyć się radzić sobie z nim.

Jak sobie radzę, gdy nadmiar informacji mnie przytłacza?

Do niedawna jeszcze nie wiedziałam, że to mnie też dotyczy. Bo przecież czytam te poradniki, oglądam tutoriale i przecież…kiedyś to zrobię. Jak będę miała czas. Bo dzisiaj go nie mam. Jutro i w następnym tygodniu też nie. No cóż, jestem widocznie zapracowana!

Błąd.

Nie zrobię. A już na pewno zanim to zrobię, to o całej treści poradnika zapomnę, bo skoro teraz jej nie wprowadziłam, to moja pamięć pewnie uzna ją za zbędną. I tylko dołożyłam sobie pracy, zamiast jej ujmować.

  1. Poobserwuj się przez kilka dni. Czy czujesz co chwilę, że musisz sprawdzić tablicę Fb? Kiedy ostatnio chociaż spróbowałaś wdrożyć w życie to, czego się dowiedziałaś?
  2. Jeśli stwierdzisz, że masz problem z nadmiarem informacji, ok. Po prostu przyjmij to do wiadomości. Spróbuj nie popadać w rozpacz ani się „zrywać”, że od dzisiaj to się uczę i na pewno zapamiętam bez powtarzania itp. No nie, tak to nie zadziała. Takim sposobem, po kilku dniach wrócisz do poprzednich nawyków.
  3. Przejrzyj zapisane posty na Ig i Fb. Sprawdź pocztę, książki i wszystko z czego zdobywasz wiedzę. Wypisz się z tych, do których nie zajrzysz. Nie, jeśli nie zajrzałaś do nich w ciągu ostatnich 30 dni, to już do nich nie zajrzysz.
  4. Zrób listę. A dokładniej listę obejrzanych podcastów, webinarów, poradników, książek, artykułów i całej reszty, a także tych, które dopiero zamierzasz poznać. Następnie wypisz sobie z nich najważniejsze informacje, które ci się przydadzą.
  5. Monitoruj to, czego się nauczyłaś. Po co? Z własnej obserwacji wiem, że swoje własne sukcesy umniejszamy. Kasia zrobiła to to i to, Basia tamto, siamto i owamto, a ja nic. A przecież ciągle nie mam czasu! Ciągle byłam zajęta! A w momencie, gdy przez cały tydzień monitorujesz to, czego się nauczyłaś, w niedzielę łatwiej powiedzieć: Dobra robota, jestem z siebie dumna!

Weź udział w akcji!

Powyższe zdjęcie z Instagrama nie znalazło się tu przypadkowo! Chcę cię zachęcić do wzięcia udziału w akcji #nowewtydzień
Akcja polega na tym, że:
– co tydzień
– w sobotę
– na Instagramie
– publikujesz zdjęcie z hasztagiem #nowewtydzień i opisem tego, czego nauczyłaś się w minionym tygodniu. To może być „mała” rzecz, jak nowy przepis, a może być też ogromna jak wynalezienie leku na raka! To ty decydujesz, czym się dzielisz, ale przede wszystkim sama monitorujesz, czego się w tym tygodniu nauczyłaś!

Mam nadzieję, że udało mi się zwrócić Twoją uwagę, na to, że nadmiar informacji może być niebezpieczny. Koniecznie daj w komentarzu znać, jakie są twoje sposoby radzenia sobie z nim.
I… przyłączysz się do #nowewtydzień? Czekam na ciebie i twoje osiągnięcia!

Ściskam,
Ola!