Jak planować, żeby wszystko z listy zrealizować?

planowanie-lista-zadan-studentka-z-warkoczem

Jak planować – a właściwie jak planujesz i co ci w tym nie wychodzi pytałam ostatnio na Instagramie. I wiesz co, odpowiedzi mnie szczególnie nie zdziwiły! Najczęściej pojawiającą się odpowiedzią była „nie realizuję listy zadań”. I zaraz się z tym rozprawimy!

Dobra, tytuł to trochę ściema. Dlaczego? Bo nawet jak dobrze zaplanujesz, to plan może nagle przyjechać ciocia po raz pierwszy od 10 lat, bo się za rodziną stęskniła, lub powrót do domu opóźni się przez korki. I to jest… typowe. Trzeba zaakceptować te niespodzianki i z nimi żyć!

Planowanie od ogółu do szczegółu

Najzabawniejsze jest chyba to, że mnóstwo osób robi dokładnie na odwrót! Na podstawie codziennych planów liczą, że wyklaruje się jakaś całość. Po omacku i bez planu. Bo w końcu najważniejsze, jest, żeby robić i to robić dużo i się przepracowywać i pokazywać jakim to się jest zmęczonym. I nie zrozum mnie źle, to normalne, że po całym dniu jest się zmęczonym, ale kurczę, żeby robić to sobie specjalnie, na siłę i na pokaz? Po co?

Lepiej zacznij planowanie „od ogółu do szczegółu”. Pomyśl, co byś chciała osiągnąć w tym roku, półroczu lub kwartale. Stwórz sobie taką wyidealizowaną wizję. A potem zastanów się, jak to osiągnąć! Rozpisz to na mniejsze cele, a te małe cele na jeszcze mniejsze.

Pamiętaj tylko o uwzględnieniu dużych rzeczy. Co to znaczy? Jeśli masz do oddania 15 grudnia projekt, to blisko tego terminu pewnie będziesz chciała go dopracować. A jeśli masz w maju maturę, to będziesz skupiona na niej, a nie podbijaniu K2 drugiego maja! W czasie takich dużych rzeczy będziesz miała mniej energii, dlatego trudniej będzie ci zrealizować baaaardzo długą listę zadań.

Jak wygląda twój dzień?

Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Planowanie jest super i jest bardzo ważne, ale trzeba uwzględniać kontekst w jakim jesteś. Jeśli masz zajęcia od 8 do 18 i dojeżdżasz godzinę w jedną stronę, to raczej nie będziesz miała za dużo siły czy czasu. Natomiast jeśli masz cały dzień wolny to co innego! Wtedy możesz zrobić o wiele wiele więcej.

Przeanalizuj sobie swoje dni. Wypisz co ci zajmuje ile czasu, jakie czynności można zoptymalizować. Koniecznie pamiętaj o tym, żeby umieścić je w kontekście, na przykład wczesnej godziny wstania następnego dnia!

Planowanie listy zadań

Gdy już będziesz wiedziała, na co ile czasu poświęcasz i co chcesz osiągnąć możemy przejść do planowania listy zadań. Ale wyjaśnijmy sobie jedno: lista zadań to nie magiczna lista, na którą co wpiszesz to się spełni. Gdy będziesz ustalała swoją listę zadań wyznacz chociaż 1 priorytet.

Przyjęło się wyznaczanie 3, ale dobrze będzie, gdy wyrobisz sobie nawyk chociaż jednego priorytetu, który wykonujesz choćby się kurczę waliło i paliło! Cała reszta może nie wyjść, ale ta jedna rzecz musi być zrobiona. Ma to sens o tyle, że codziennie masz to poczucie, że jednak coś tam zrobiłaś.

Nie wypisuj też wszystkiego co Ci przyjdzie do głowy! Choćbyś nie wiem jak chciała, doby nie rozciągniesz. I też dlatego się planuje! Żeby wykonywać zadania, ale tak, żeby się nie wykończyć! O „liście zadań pierdołowatych” dowiedziałam się od Oli Budzyńskiej. Dla mnie to zadania, które niestety trzeba zrobić, a są raczej takimi rozpraszaczami. Dlatego najlepiej je grupować i robić razem pod rząd! Przynajmniej dla mnie to dobry sposób ich wykonywania.

Zaplanuj dodatkowy czas

Weź pod uwagę margines czasu. Choćby na korek, o którym wyżej wspomniałam. Planowanie odpowiednio wcześniej i skuteczne realizowanie, pozwolą ci zachować ten margines. Ale na wszelki wypadek, zawsze lepiej mieć ten margines. Gdy planujesz, swój dedlajn, zaplanuj go chociaż na dwa dni przed tym „dedlajnem” narzuconym z góry. Wtedy na pewno się wyrobisz! A dodatkowo, będziesz miała czas na odpoczynek!

Cyber ideał Instagrama

Ja wiem, że często to na Instagramie tak, że Ci wszyscy studygrammerzy i motywatorzy robią wszystko i jeszcze im zostaje czasu. I jeśli tak potrafią, to podziwiam. Ja nie potrafię, a na moim IG pokazuję tylko mały wycinek mojego życia. Ten właśnie, który ma cię motywować, kiedy będziesz tego potrzebowała! Dla mnie planowanie to sztuka wybierania i stopniowania. Są rzeczy ważne, ważniejsze i takie, które można odpuścić. Czasem muszę coś przesunąć lub odpuścić.

I jeśli ciebie coś męczy, a nie musisz tego robić, to odpuść! Nie męcz się na siłę! Nie każdy musi japoński, robić bujo czy szydełkować. Planowanie to sztuka odpuszczania i pamiętaj o tym. I nawet jeśli ktoś na IG pokazuje, że zrobił milion rzeczy i jest super pełen energii i ma jeszcze cały dzień do wykorzystania .. to chyba tak nie jest.

Lista zadań- planowanie po mistrzowsku

Więc jak powinna wyglądać taka lista zadań, którą można całą zrealizować i która będzie cię przybliżała do celu? Oto lista wskazówek!

  • Powinna być oparta na długoteminowych celach i uwzględniać twój kontekst
  • Powinna zawierać priorytety, ale pamiętaj, że nie każde zadanie na twojej liście jest priorytetem!
  • Nie powinna być zbyt długa! Moja oprócz 1-3 priorytetów, zawiera zazwyczaj 5 zadań, w porywach do 7 gdy mam wolny dzień
  • Pamiętaj o „liście zadań pierdołowatych”, czyli rozpraszaczy, które trzeba zrobić ale nie są ważne
  • Powinna być w dostępnym miejscu, tak, żebyś mogła często w ciągu dnia na nią spoglądać
  • Ustaw sobie przypomnienia o stałych elementach twojego rozkładu dnia
  • Powinna być dopasowana do Ciebie!

Podsumowanie

Pamiętaj, że oprócz pięknego rozpisania swoich planów musisz je jeszcze zrealizować! I za to bardzo mocno trzymam kciuki!
Koniecznie napisz mi w komentarzu, jak planujesz i jak realizujesz swoje codzienne cele!

Ściskam,
Ola!