Przydatne aplikacje do nauki

aplikacje do nauki studentka z warkoczem

Teraz, kiedy cała nauka przeniosła się do Internetu i wirtualnego świata, przydatne aplikacje do nauki są na wagę złota. Sama kilku używam i nie wyobrażam sobie bez nich życia. Chcesz sobie ułatwić naukę? Zapraszam do lektury!

Generalnie jestem trochę sceptycznie nastawiona do aplikacji, w tym także na aplikacje do nauki. Jednym powodem jest to, że często tracimy po prostu zbyt dużo czasu na ich używanie. Nie powiesz mi chyba, że nigdy nie zdarzyło ci się spędzić zbyt dużo czasu wgapiając się w ekran.

Nie zmienia to jednak faktu, że są takie aplikacje, które nie wymagają naszej uwagi, a pomagają. Znasz taką? Koniecznie podziel się swoimi typami w komentarzu!

PS. używam Androida i Windowsa, więc oceniam aplikacje na tych systemach.

Aplikacje do nauki – czas

Forest

Słodkie drzewka, które rosną wprost proporcjonalnie do twojej wiedzy. Lub ilości przeczytanych stron. Lub rosną po prostu, bo kto nie lubi drzewek? Zwłaszcza takich ze śpiącym królikiem na przykład. Co więcej, może też przez aplikację zasadzić realne drzewko. Jak dla mnie same plusy!

Brain focus

Jest całkiem sporo prawdopodobieństwo, że gdy czytasz ten tekst, ta apka jest właśnie włączona i robi ambitnie tik tak, odliczając, być może do końca przerwy. No cóż, nie można mieć wszystkiego 😀

Kolejna aplikacja do nauki, która liczy czas. Oprócz tego, że liczy czas, to jest oparta na metodzie Pomodoro. Praca, przerwa,praca… długa przerwa. Przypomina zarówno o kilku cudownych minutach przerwy… jak i o tym, że trzeba wracać do pracy. Możesz ustawiać czas w zależności od zadania i monitorować na które zadanie ile sesji poświęciłaś. Dodatkowo, aplikacja pozwala na odłączenie od internetu na czas pracy.

Jedynym mankamentem, jest to że czasem, gdy przerwiesz sesję, wlicza ją do zakończonych, a czasem do niezakończonych. Ale to może być też mój błąd 😉

Tych dwóch aplikacji używam wymiennie: jak potrzebuję pocieszyć wewnętrzne dziecko włączam Forest, jak potrzebuję dyscypliny włączam BF. Czasem obie jednocześnie, bo w sumie czemu nie!

Aplikacje do nauki – notowanie i organizacjia

Evernote

Właściwie dzisiaj nie wiem, jak znalazłam tę aplikację. Pewnie przez jakiś blog, nie mniej, to było jedno z lepszych znalezisk. W gruncie rzeczy, to po prostu apka do robienia notatek. Trochę jak Word, ale o tyle lepsza, że się synchronizuje z innymi urządzeniami. Dodatkowo możesz sobie w niej tworzyć notatniki i gromadzić wiedzę.

Świetnie mi się sprawdza podczas wykładów czy ćwiczeń, gdzie wszystko mam w jednym miejscu. Oczywiście idę na łatwiznę i podporządkowuje tylko pod przedmiot, ale na spokojnie można pod przedmiotem podporządkować jeszcze wykłady, ćwiczenia, laboratoria i co tylko chcesz. Aplikacja ma przystępny interfejs, który nie rozprasza. Notatki od razu można przerzucić na przykład do Google Drive.

Asana

To już trochę bardziej zaawansowana aplikacja. Służy głównie do pracy zespołowej, choć spokojnie można jej używać w pojedynkę. Raczej nie skłaniałabym się ku temu, że jest dobra do długich notatek.

Moim zdaniem to dobra aplikacja, kiedy lubisz pracę zadaniową i każdy projekt lubisz mieć rozpisany na małe kroczki. Bez problemu da się tutaj tworzyć różne listy pomysłów, rzeczy do zrobienia czy właśnie dzielić projekty na do zrobienia, w trakcie, zrobione czy coś w tym stylu. Ogranicza cię właściwie tylko twoja kreatywność 😀

Dodatkowo, aplikacja ma wbudowany kalendarz i jest wprost idealna, do zbierania genialnych pomysłów, które wpadają w najmniej oczekiwanym momencie. Możesz jej używać na telefonie i komputerze.

Aplikacje do nauki – powtórki

Kahoot!

Ta aplikacja powoduje, że w tygodnie zjazdowe, w soboty o 8 rano serduszko bije mi szybciej. Jeden z prowadzących testuje wtedy, czy coś w ogóle pamiętamy z ostatnich zajęć, a najlepsi dostają plusiki. Nie ma to jak mała dawka rywalizacji na dzień doby!

Aplikację polecam z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że można się testować. Po drugie dlatego, że samemu można tworzyć testy. A już najlepiej się sprawdzi, jak najpierw utworzysz sobie test, a potem się będziesz testować. Dobrze sobie tak utrwalisz wiedzę.

Minusem jest to, że można zaznaczyć tylko jedną odpowiedź, nawet, jeśli więcej jest poprawnych.

Anki

O tę aplikację otrzymuję ostatnio sporo pytań. Spodoba się wszystkim, którzy lubią i potrafią uczyć się z fiszek. Wolę wersję papierową, ale umówmy się: wirtualne cyferki nie przerażają tak, jak kilkucentymetrowa kupka z karteczek. Tym bardziej, że Anki są bardzo udoskonaloną wersją fiszek, bo to od ciebie/twórcy talii zależy, co zobaczysz, czy będziesz uzupełniać tekst, czy karta jako fiszka będzie się pojawiała tylko jedną stroną czy obiema.

Sama decydujesz o ilości kart, częstotliwości powtórzeń, o wszystkim praktycznie. Co mi się bardzo podoba, Anki są aplikacją zarówno na telefon jak i na komputer. Możesz się więc uczyć jadąc zatłoczonym autobusem lub leżąc pod cieplutkim kocykiem.

Podsumowanie

To tyle z aplikacji, których używam. Jak widzicie, wcale nie ma ich tak dużo. Powiedziałabym nawet, że jest ich malutko. Oczywiście polecam też mieć jakiś fajny słownik z języka, które akurat używacie. Sporadycznie używam aplikacji typu Brain Wars, Quizowanie.
Znasz wszystkie te aplikacje? Może któraś z jakichś powodów ci nie odpowiada? Czekam na Twoją opinię!

Ściskam,
Ola!

Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się tym wpisem ze znajomymi. Będzie mi jeszcze milej, jeśli dzieląc się nim oznaczycie mnie . Dlatego zachęcam do polubienia moich profili w mediach społecznościowych, to tylko dwa kliki!
Facebook:
klik!
Instagram:
klik!